*Po powrocie z łazienki*
Dobrze. Teraz wybiorę ciuchy. Otwieram szafę , patrzę , a na samym wierzchu przepiękna sukienka. Była bardzo elegancka. Wyglądała ona tak:
Nie kupiłam jej nigdy. To dlaczego się tu znalazła? Dziwne... Ale postanowiłam zostawić ją na lepsze okazje, skoro znalazła się tu , to nie przez przypadek , a chłopcy nie noszą sukienek. Ale nie ważne. Dziś ubrałam się w moją ulubioną sukienkę. Gdy się już uczesałam wyglądałam tak:
-Może Ci pomóc? - Zaproponował.
-Jasne.- zgodziłam się , gdyż był świetnym kucharzem. Smażąc naleśniki zapytałam:
-Wiesz może skąd znalazła się w mojej szafie sukienka , której wcześniej nie widziałam na oczy? - myślałam , że to jego sprawa.
-Tak. Ja Ci ją kupiłem.
-Ty? I znów jesteś taki miły ,dziękuję! - wpadłam w jego uścisk. Liam w tym czasie wszedł do jadalni , zobaczył nas i uśmiechnął się lekko.
*Perspektywa Harrego*
Pierwszy krok wypełniony! Ale nic by mi się nie udało , gdyby nie Liam! To on pomógł mi wybrać sukienkę. Jestem kompletnym bezguściem! Po chwili puściła mnie i uśmiech rozpromienił jej twarz. To była magiczna chwila. Po tym od razu zabraliśmy się do dekorowania naleśników. Zawołaliśmy wszystkich. Oczywiście Niall przybiegł z krzykiem "Śniadanie!!" . Reszta nie śpieszyła się zbytnio. Usiedliśmy wszyscy do stołu i zajadaliśmy. Jedliśmy w ciszy. Wreszcie odezwał się Niall.
-Kto zmywa naczynia?
-Ty! - Odezwał się Lou. Wszyscy zaśmialiśmy się , sami nie wiedząc z czego. Gdy Ariana odeszła od stołu , zacząłem gawędzić na jej temat , a mianowicie o kolejnej niespodziance.
-Chłopaki. Nie mam pomysłu na dalsze niespodzianki dla Ariany.
-A czemu ty tak ogólnie chcesz ciągle robić dla niej jakieś niespodzianki , czy coś? - Powiedział blondas , dojadając resztki naleśników.
-Bo... Jest nowa w naszym domu , chcę jej umilić pobyt tutaj. - Skłamałem. Tylko Liam wie o mojej miłości do Ariany. Wolę , żeby już tak zostało...
Już 3 rozdział , a tak mało wyświetleń. Szkoda :c
Aneta <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz